Every moment is an eternity

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Zwiedziłam Toruń piękne miasto. Pogoda dopisywała, zwiedzić tez zwiedziłam sporo. Poniżej macie kilka fotek, które mam.Mam nadzieję ze uda mi niedługo wstawić fotki, które udało mi się zrobić, podczas pobytu tam.
Tagi: Toruń
20.06.2013 o godz. 15:49

Wybaczcie że mnie tak długo nie było. Od mojego ostatniego razu tutaj dosyć sporo się dzieje. Nie będę was zanudzać moimi opowieściami o pracy, studiach, sesji i życiu.Trochę się działo i niestety nie zawsze pozytywnie. Postaram się zaglądać tu tak często jak tylko będę mogła. Postaram się tez nadrobić braki w czytaniu Waszych wpisów.
Tagi: powrót
20.06.2013 o godz. 15:42

Kilka dni mnie tu nie było,ale to dlatego że trochę się działo.W piąteczek sobie troszkę porobiłam sobie do szkoły,posiedziałam na allegro.Kupiłam sobie sukienkę,jest cudowna w sam raz na lato.Mam nadzieję że dziś przyjdzie.I będę mogła się wam pochwalić moją nowa zdobyczą.I nie kosztowała dużo a to bardzo ważne.A wieczorem przyjechał wujek w odwiedziny.A o 20.00 dostałam telefon czy mogła bym przyjść w sobotę na 9.00 do pracy.Ucieszyłam się jak nie wiem,i zgodziłam.W końcu wskoczyła mi jakaś kasa.Ale nie stety za to dwa dni wyjęte z życia.Robiłam za kelnerkę na weselu, w sali,która nie była do końca gotowa.A co z tym się wiązało.Wielki harmider, bałagan i totalny chaos.Ale dałam radę.Niedziela też w pracy.Więc poniedziałek przespałam w połowie,a drugą połowę dnia spędziłam na porządkowaniu życia ,bo wielki bałagan w pokoju, i ogólnie siebie musiałam doprowadzić do porządku.Później pojechałam sobie na urodziny moich kuzynów,bliźniaków.Małe rozrabiaki,ale bardzo kochane.A wieczór spędzony z P. na rozmowie o wszystkim, i o niczym i o naszych planach na przyszłość.
Wybieram się na kilka dni do Torunia.Moje mi ktoś polecić jakiś tani,ale dobry nocleg.I powiedzieć co warto tam zwiedzić.
23.04.2013 o godz. 11:30

Panda to chyba ostatnio jedna z najpopularniejszych ozdób wszystkiego.
I związku z tym wyczytałam w jednym z turystycznych stron internetowych że powstał bardzo oryginalny hotel.
Pod koniec lutego u podnóża góry Emei w Syczuanie powstał pierwszy hotel, którego motywem przewodnim jest panda wielka.
Właściciel hotelu wybrał wizerunek akurat tego zwierzęcia, ponieważ w Chinach symbolizuje ono miłość i szczęście. Wyposażenie hotelu jest opatrzone podobiznami sympatycznego, biało-czarnego misia. Nawet personel hotelu jest przebrany w stroje pandy.
Jian Qin wierzy, że pomysł przyciągnie turystów z całego świata. Planuje budowę drugiego takiego samego hotelu w Londynie.
W Syczuanie żyje około 30 proc. światowej populacji pandy wielkiej.
Może w przyszłości odwiedzi ten hotel
Tagi: hotelowo
18.04.2013 o godz. 15:41

Postanowiłam zrobić kilka fotek mojemu ogródkowi i pięknej wiośnie,która już w pełni.Jest godzina 12.00 a na termometrze w cieniu mamy 22 stopnie Celcjusza. Czyli prawdziwa wiosna albo już lato :)
kocham wiosnę<3
Aby zobaczyć fotki zapraszam do galerii: zdjęcia.
Zdjęcia mojego wykonania.
Pozdrawiam wszystko bardzo ciepło a przede wszystkim gorąco. Humorek dopisuje:)
Zatroskana.
Tagi: wiosennie
18.04.2013 o godz. 12:04

Dziś trochę czasu spędziłam sobie z ciotkami, na pogaduchach,ploteczkach. Potem trochę czasu spędziłam w ogródku,o który w końcu mogłam zadbać.I w którym lubię spędzać czas.Bo tam zapominam o problemach,kłopotach,i wszystkim.Tam jestem tylko ja,ziemia,kwiaty słoneczko,muzyka,wiatr i świeże powietrze. Kocham Cię mój ogródeczku:*
Wzięłam się też za pisanie kolejnej pracy na studia.Kto by pomyślał że nie będę nic innego robić tylko pisać pracę na studia.
Próbuje P. wyciągnąć na jakąś imprezkę.Ale on nie bardzo chce,powiedział że może pojechać ze mną,ale bawić się nie będzie,bo przecież dyskotek nie lubi.Woli stać,czy tam siedzieć i się nudzić.No i przy okazji mi marudzić.Myślałam że mógłby być po prostu kierowcą.Nie stety nie jest w stanie nawet tego do wiadomości przyjąć.Powiedział że nie tak łatwo się go pozbędę.I sądzi że pewnie wolałabym sama jechać i się zabawić.Boże jak on k***** niczego nie rozumie.Gdybym nie chciała żeby jechał to bym go nie pytała czy chce jechać ze mną.Dziecko które nie dorosło do dorosłego życia.Skoro nie lubi się bawić to nie wiem po co chce ze mną jechać.A nie przepraszam wiem,jedzie żeby mnie pilnować. Woli stać cały wieczór,i patrzeć jak się bawię,niż spędzić ten czas z kolegami,rodziną.A niech robi co chcę,ale ja nie mam zamiaru słuchać jego marudzenia.Chcę się pobawić,i mnie dobry humor.Ale jak mi go zepsuje to po prostu się naje*** i będzie święty spokój.Rano nie będę nic pamiętała a przynajmniej będę się dobrze bawiła.
17.04.2013 o godz. 23:59

Wczorajszy dzień był pełen zabiegania.Rano z wujkiem do lekarza.Kawał drogi za kółkiem spędziłam,ale nie było tak źle.Potem wizyta u dentysty.I nie było tak źle coś mi tam w tych moich kanałach porobiła.Za miesiąc kolejna wizyta.Okaże się czy wszystko jest ok,czy antybiotyk pomógł,czy ząbki nadal bolą.Potem spotkanie z przyjaciółkami.Nagadać się nie mogłyśmy tyle czasu się nie widziałyśmy. stwierdziłyśmy że trzeba zrobić jakieś klasowe spotkanie w większym gronie.Potem szybko do domciu zjeść obiad.Do kościołka na mszę za babcię,potem jeszcze różaniec.Na który ogólnie nie chciałam iść,ale mamuśka mnie wysłała.Więc ja grzeczna,posłuszna córeczka poszłam,bo co innego mogłam zrobić.P.jak zwykle się obraził,bo chciał przyjechać a ja nie bardzo miałam dla niego czas.Mówił ze się spieszył w pracy a teraz go wystawiłam. Sorry nie zawsze przecież musi być tak jak on tego chce.Później zadzwoniłam do K.czy jest w domu i czy możemy się spotkać.I pojechałam.P powiedziałam że jadę do przyjaciółki J. z którą muszę porozmawiać.Coś w końcu musiałam wymyśleć żeby się spotkać z K. i wytłumaczyć mu to wszystko.To czemu się nie odzywałam tak długo,co się u mnie działo.I że to nie przez niego mam problemy.Rozmawialiśmy sobie 3 godzinki.Wytłumaczyłam mu wszystko dlaczego jest tak a nie inaczej.I twierdzi że ja przecież wiem co powinnam zrobić.Że sama sobie mówię czego chcę.Tylko teraz muszę to zrobić.Tylko żeby to było takie łatwe,proste.Boję się tylko nie wiem czego może zmian,może tego że P.sobie nie poradzi,że nie uda mu się ułożyć sobie życia na nowo z kimś innym.A może to po prostu jest przywiązanie do niego,do jego rodziny.W końcu to były 3 lata z nim spędzone i z jego rodziną.A może ja się boje zmian,tego że to ja sobie nie poradzę.Przecież już ostatnio uczyłam się żyć bez niego,teraz chciał wrócić a ja mu pozwoliłam.Może boje się tego że znów będzie mi ciężko jak kiedyś,kiedy wszystko jeszcze było ok i kiedy tak cholernie się bałam że go stracę. Teraz on się stara ja tego nie doceniam,krótko mówiąc wisi mi to że się stara.Bo tak jak powiedział K. ja już w głębi serca podjęłam decyzję,tylko teraz muszę ją do siebie dopuścić,wprowadzić w życie i po prostu żyć.
Żałuje chwilami że pozwoliłam mu wrócić,myśląc że wszystko się ułoży,że będzie ok.Nie stety nie jest.To nie jest takie proste wszystko odbudować od początku.Przy każdej możliwej kłótni wypomina mi to że tak łatwo podniosłam się po rozstaniu z nim,że korzystałam z życia,bawiłam się.Że miałam facetów wokół siebie.Twierdzisz że jestem płytka w uczuciach,może i jestem.Ale musisz pamiętać "kochanie" że moje uczucia już od dawna wygasały,bo już dawno przestało być ok.Tylko ty po prostu tego nie zauważałeś. A teraz kiedy zauważyłeś jest po prostu za późno.
Raz mówisz że nie potrafisz spać ze mną w jednym łóżku,bo sądzisz że w tym czasie będę flirtować z innymi a za chwilę piszesz że chcesz żebym została u Ciebie na noc.No i powiem mi gdzie tu jest logika,i jakikolwiek sens.
Tagi: rozbicie
17.04.2013 o godz. 23:46

Nie było mnie tu 5 dni.I powiem wam że brakuje mi tego pisania tutaj,ale tyle się dzieje że nawet nie mam kiedy napisać.
P.zaczął się bardzo stara,rozmawiamy dużo.Nie stety nie obchodzi się bez łez,wyrzucania sobie przeszłości.I cały czas zastanawiam się czy to wg ma sens.Każdy z nas wyrzuca sobie przyszłość.Ja go nie kocham,on mnie tak.Stara się,bardzo,chce to wszystko odbudować.A ja nie wiem co o tym wszystkim myśleć,co zrobić.Nie wiem czy to wg ma jakikolwiek sens.Mam dylemat. Chciał mi się nawet oświadczyć.Ale po tym co usłyszał stwierdził że póki co tego nie zrobi.Może i dobrze,ja pewnie i tak bym ich nie przyjęła. Zna prawdę o W. i K. i jeszcze chce się starać to wszystko odbudować. Nie wiem po co,nie wiem czy się uda.Jestem zdezorientowana.
K.pyta co się dzieje,czy mam problemy,czy to są problemy przez niego.Jak może mi pomóc.A nawet nie mam czasu kiedy się z nim spotkać,i tego wszystkiego mu wyjaśnić.Wiem że powinnam.Wiem że się martwi i nie powinnam tego okładać,ale boje się tego spotkania,bardzo.
Antybiotyk to masakra,mam po nim mdłości,dziwny posmak u ustach,czuje się po nim fatalnie.Na moje nie szczęście muszę brać go jeszcze 3 dni.Nie wiem jak to zniosę,ale muszę.
Jutro wizyta u dentysty.Mam nadzieję że nie będzie tak źle.
Dziś miły dzionek,spędzony z ciotkami i małym brzdącem,który obchodzi jutro roczek.Jak ten czas szybko leci.Jeszcze pamiętam jak szliśmy na chrzciny a dziś już biega,krzyczy.
W końcu mamy wiosnę,prawdziwą.Nie mogę się nacieszyć tą wiosną,słońcem,wietrzykiem.
Tagi: .
15.04.2013 o godz. 23:37

W końcu mam chwilę żeby usiąść i napisać cokolwiek.Bo powiem wam że od trzech trochę się dzieje.
Poniedziałek
Nienawidzę pogrzebów.To jest coś okropnego.Ksiądz jednak powiedział bardzo mądre słowa,które zapamiętałam: :Robią coś w życiu,myślcie o końcu". Bardzo dało mi to do myślenia i zamierzam tak teraz robić. Dzień smutny,bo dzień pogrzebu.Nienawidzę pożegnań,a szczególnie takich.Wujek zmieniony nie do poznania.Ludzie smutni,pełni łez,rozpaczy,cierpienia.Okropne.
Wieczór spędzony z P.mała rundka samochodem po okolicy tak dla zabicia czasu.Obejrzeliśmy film,pogadaliśmy czas jakoś minął.Do dentysty nie stety nie zdąrzyłam.
Wtorek
pojechałam do dentysty w końcu.Ból chwilami nie stety był nie do zniesienia już.Pojechałam tam z nadzieją że moje cierpienie są skończy.A tu zaskoczenie.Gabinet zamknięty.Pani dentystka nie przyjmuje.No myślałam że się załamie.Miałam takiego nerwa na tą panią.dawno nie byłam tak znerwicowana.Nawet ból zęba się przez to wzmocnił.Więc pozostało mi jedynie tylko zrobić mamuśce zakupy i wrócić do domku.Zaliczyłam przy tym jeszcze dwie biblioteki w których nie znalazłam żadnych potrzebnych informacji do pisania mojej pracy.Więc nerwy były coraz większe.Ale trzeba było prace w końcu napisać.No i z tech informacji co miałam napisała.Teraz zostało mi tylko poprawić błędy,dopisac bibliografię,przypisy,wydrukować.I będzie gotowe.A wieczór spędziłam prasując stertę rzeczy,omywając naczynia,bo oczywiście nie było komu tego omyć no i z bólem zęba a potem oglądając filmy sobie z sis. P. oczywiście był zły że nie mógł przyjechać,ale kurde ja też muszę mieć czas dla siebie.
Dziś
W końcu dostałam się do dentysty.No i nie stety masakra.Moje kanałowe leczenie,które kiedyś tam było wykonane.Z tego co mówiła ta dentystka, dobre kilka lat temu czyli pewnie dawno temu zostało źle wykonane,albo może i dobrze tylko może coś się tam popsuło.Sama nie wiem dokońca o co w tym chodziło.Bo byłam tak przerażona tym jak mi dała zastrzyk, że przestałam jej słuchać.No i wierciła mi tam wierciła coś tam porobiła.Nie powiem że nie bolało, bo chwilami naprawdę bardzo bolało.Na koniec skasowała mnie 40zł(zrobiłam normalnie zdziwko że tak mało,po tym co mi tam nawyrabiała w tym zębie)wypisała skierowanie na prześwietlenie zęba i receptę na antybiotyk.nie spodziewałam się takiego zakończenia tej wizyty,ale co tam.Lepiej tak niż bym miała cierpieć z bólu.No i w przyszłym tygodniu kolejna wizyta.Bo oczywiście to nie koniec leczenia tego mojego zęba.Już się boje na samą myśl co będzie dalej ;/
Pojechałam od razu zrobić to prześwietlenie.A tam takie kolejki że myślałam, że zrezygnuje,ale nie poddałam się.Cierpliwie czekałam na moją kolej.Więc kolejne pół dnia mi zmineło jak ręką odjął.Potem jeszcze załatwiłam jedna sprawę tatuśkowi i w końcu w domku,gdzie mam chwilę dla siebie.I wiadomość tatusiek wyjeżdza jutro do Norwegi.Dziś dostał wiadomość a jutro leci.Trochę szybko i do tego tak nie spodziewanie.No i kolejne pożegnanie mnie czeka;/No ale przecież wróci za jakieś dwa/trzy tygodnie.Ale sam fakt że znów wyjeżdza i wszystko będzie na mamy głowie.No,ale ja jej pomogę,bo w końcu jestem zatroskana i nie pozwolę żeby nie spała po nocach i się przemęczała.
10.04.2013 o godz. 17:19

Bezradność bo zabierasz mi Panie najbliższe mi osoby,które kocham,które są ważne w moim życiu.Wiem taka jest dziwna kolej rzeczy.Rodzimy się,żyjemy no i w końcu umieramy.Ale dlaczego wciągu tych kilku ostatnich miesięcy zabrałeś do Siebie 3 najbliższe mi osoby.I jak tu się cieszyć z życia.
wybaczcie,że trochę melancholijnie,ale dziś emocje wzięły górę.
Czas popatrzeć optymistycznie na świat.Słoneczko świeci, kupiłam sobie ostatnio botki.Są piękne i bardzo wygodne.
Takie butki sobie kupiłam,tylko kolor jest inny.Moje są brązowe. Teraz czas tylko trochę odnowić moją garderobę na wiosenną.I można cieszyć się życiem.
Dziękuje Wam wszystkim za słowa wsparcia i otuchy:*
Dziękuje że jesteście:*
07.04.2013 o godz. 16:01

Całe wczorajsze popołudnie spędziłam w łozku, z laptopem i gazetką w ręku. Ból zęba w końcu przestał boleć,chodź chwilami daje się jeszcze mocno we znaki.Nie stety gorączka nie spadła.Czuje się zmęczona,bardzo nerwowa,i ogólnie nic mi się nie chce.Dawno nie czułam się tak fatalnie jak przez ostatnie dwa dni.A jutro jeszcze studia,na szczęście mamy zajęcia w restauracji,więc powinno być bardzo ciekawie.Dlatego się na nie wybieram,bo gdybym miała siedzieć przez 10 lub więcej godzin na wykładach to bym sobie to odpuściła.Została w domu i się wykurowała.A tak kurowanie zostawię sobie na niedzielny dzień.
Dziś rano dotarła do mnie smutna wiadomość,mój dalszy wujek dostał zawału i zmarł.A co najgorsze jechał na rowerze.ostatnio go widziałam był taki uśmiechnięty,radosny,pełen życia.Życie jest niesprawiedliwe.
"Śpieszmy się kochać ludzi,bo tak szybko odchodzą."
Tagi: źle
05.04.2013 o godz. 16:56

Spać w nocy nie mogłam.Od 1 przeszywał mnie okropny ból zębów. Musiałam w końcu sobie wziąść tabletkę przeciwbólową bo bym nie wytrzymała.Rano jakoś było ok,nie stety po południu wszystko wróciło. Okropny ból zębów.Tabletki nie pomagają(wzięłam już 3)a moja dentystka nie przyjmuje ani w czwartek ani w piątek.Więc totalna masakra.Czeka mnie okropny weekend z bólem zębów.A to tego dostalam gorączkę,która nie stety pomimo leków nie spada,wręcz odwrotnie jest coraz wyższa.Przez te wszystkie leki jestem zrobiona taka senna że najchętniej to bym się położyła spać i ogólnie nic mi się nie chce,a powinnam się wziąść za pisanie pracy na studnia.Nie chorowałam całą zimę,zawsze miałam dobrą odporność a teraz łapię jakieś gówno.
Więc ogólnie jest do dupy.No po za jednym faktem wybrałam się dziś na zakupy i kupiłam sobie torebkę,wybrałam też sobie buty,które mam zamiar sobie kupić.
Tagi: źle
04.04.2013 o godz. 18:51
Program który ostatnio oglądałam na Discovery Channel to "więcej niż magia".1 kwietnia cały dzień był poświęcony właśnie temu programowi.Można było oglądać wszystkie sztuki karciane jak i iluzjonistycznej.
Dynamo to jeden z największych brytyjskich magików ostatnich dziesięcioleci.
"Więcej niż magia" to historia zwykłego chłopaka z Bradford, który dziś prowadzi życie gwiazdy. Dynamo poszedł w ślady dziadka, który nauczył go nie tylko karcianych trików, ale również przekazał tajniki wiedzy iluzjonistycznej. W programie poznajemy Dynamo jako 28-latka, który podróżuje po całym świecie a swoimi sztuczkami potrafi zaskoczyć zarówno znanego piłkarza jak i hollywoodzkiego aktora.
Chciałabym bardzo aby w końcu przyjechał do Polski.
Bardzo gorąco polecam wszystkim ten program,na prawdę coś niesamowitego.
A to tego jest bardzo przystojny.
Tagi: Dynamo
03.04.2013 o godz. 15:33

K.od kilku dni się nie odzywa.Nie można się do niego dodzwonić.Zaczynam się o Niego martwić.Mam zamiar dziś go odwiedzi i dowiedzieć się co się dzieje. Mam nadzieję że nic się nie stało.
Z przyjacielem nie mam już kontaktu.Nie odzywamy się do siebie,wysłałam mu życzenia.Myślałam że odpisze,jednak nie odpisał.Najwidoczniej nie był wart mojego zainteresowania,mojej przyjaźni.Trudno,bywa.Czas o nim zapomnieć.Czas zainteresować się własnym życiem,zadbać w końcu o siebie.
Tagi: faceci
02.04.2013 o godz. 15:33

Wkońcu czas nadrobić blogowe braki,udało mi się już przeczytać wszystkie nieprzeczytane notki moich kochanych blogowiczów.Czas teraz napisać coś od siebie.

Święta minęły dobrze.w rodzinnym spokojnym gronie.W Wielkanoc P.przejechał na obiad.Posiedzieliśmy pogadaliśmy.Jakiś tam film w swojej głowie załapał,się obraził i pojechał.Miałam jednak na niego wyjebane,nie chciał siedzieć to niech spierdala.Ja pojechałam sobie do rodzinki,na kawusie,i torcika.A tam czas upłynął tak szybko,nawet nie wiem kiedy,I czas było się zbierać do domku.winko wypite z ciotkami,chyba nie ma nic lepszego:) A przed 24 wparował do mojego pokoju kuzyn z dyngusem i już było koniec spania.Myślałam że go zabije.Cały pokój w igłach,wodzie.MASAKRA.Posiedzieli chwilę u nas,wypili sobie cytrynówki( robota mojej mamuśki-pychota).Zebraliśmy się i ruszyliśmy w trasę do rodziny,porobić trzodę,wydyngować ich.No ale,otworzyli tylko nam u jednych.Przyjechałam do domu to była 3 rano.A o 7.30 byłam już na nogach,bo przyjechali goście do nas.Potem przyjechał po mnie P.jechaliśmy na obiad do jego dziadków.I nawet fajnie było.Dostałam od P. winko,kolejne do kolekcji.Tam czas spędzony z jego rodzinką.Wypiłam drinka,pooglądaliśmy jakiś fajny program(o który opisze pewnie już niedługo) zdąrzyłam nawet się zdrzemnąć w pokoju,bo po tych 5 niecałych godzinach spania,zmęczenie zaczeło dawać się we znaki.O dziwo nawet się z P. dogadywaliśmy.Może uda nam sie jednak wszystko odbudować.Potem odwiózł mnie do mojego dziadka a tam rodzinka już siedziała.Tam też winko sobie wypiłam z kuzynką.A potem nocny spacerek do domu z rodzinami.Fajnie było się tak przejść.Pogoda dopisywała,nie wiało,nie padało.
A dziś wkońcu można było się porządnie wyspać.Nikt nie budził.Jednak goście jacyś jeszcze nas odwiedzają.Przynajmniej jednak czas mija.
Więc podsumowując święta minęły dobrze.Jestem zadowolona że mogłam spędzić czas z rodziną.Dla której na co dzień nie bardzo mam czas.Oczywiście poza zbędnymi kilkoma kilogramami,które mi się przybrały po świętach.Mam jednak zamiar zgubić je w najbliższych dnia,jeźdąc na rowerku lub po prostu pójść na spacerek,bo na bieganie to jeszcze za dużo śniegu jest.
02.04.2013 o godz. 14:43

Przez te świąteczne porządki,gotowanie,przygotowywanie do świąt miałam bark czasu na pisanie tutaj.Wierzę jednak że nadrobię ten stracony czas w święta,albo najpóźniej po świętach.Wczoraj dostałam piękny bukiet kwiatów od nieznajomego,przywiózł mi je kurier.Są naprawdę piękne.Jak będzie to tylko możliwe,po świętach wstawię zdjęci tutaj(żeby się wam pochwalić) xD. Święta spędze w rodzinnym gronie,w śród przyjaciół i rodziny.
Życzę wszystkim blogowiczą:
Na Wielkanoc od króliczka niech Wam wpadnie do koszyczka nie zła kasa i kiełbasa.Radość życia coś do picia,i na miłość chęci tyle byście mieli wszystko w tyle.WESOŁEGO ALLELUJA :*

Życzy zatroskana:*
30.03.2013 o godz. 20:22

Święta coraz bliżej a ja ich w ogóle nie czuje.Nie wiem czemu,może to zmęczenie,stres.A może chwilowe załamanie,które nastąpiło po sprawie z W. i dzisiejszej kolejnej kłótni z P.A miało być tak pięknie i miło.Wiem że to trochę po części moja wina,bo za bardzo się dziś go czepiałam,ale mam dość tego że wszystko odkłada na ostatnią minutę,ma gdzieś co mówię.Ma się starać a póki co nie bardzo to widać.Dobrze wie że jeśli nic się nie poprawi to będzie koniec.I chyba tak będzie.Dam mu jeszcze czas,zobaczymy.
Jestem za dobra,naiwna,głupia,dobroduszna i wszystko inne.Taka nie stety już moja natura.Nie potrafię się długo gniewać,obrażać do końca życia.Może czas to zmienić.I z grzecznej,porządnej dziewczynki zmienić się w zołzę,nie mającą serca dla facetów,i po prostu bezduszną...??
Zaczynam wracać do mojego nałogu,co prawda próbuje z nim walczyć,nie poddawać się mu.Nie stety coraz większy stres,wkurw życiowy nie pozwala mi o nim zapomnieć i poddaje się jemu.Może jeśli przyjdzie wiosna,ciepło uda mi się go zwalczyć. Potrzebuje silnej woli,której aktualnie zaczyna mi brakować :X
Tagi: rozbicie
27.03.2013 o godz. 23:10
Weekend studencki.Normalny jak zwykle bez specjalnych wydarzeń.Niedzielny wieczór spędziłam z P.i jego przyjacielem i jego dziewczyną.Pojechaliśmy sobie na jedzenie,chłopaki pograli na konsoli a ja porozmawiałam sobie Anetą.Jego rodzice byli bardzo zdziwieni jak mnie zobaczyli.Szczególnie jego mama która mnie mocno przytuliła i aż się rozpłakała.Potem spotkałam się jeszcze z K.tak na chwilę żeby porozmawiać.
W nocy napisałam list do W.,który po umówionym spotkaniu na poniedziałek rano mu wręczyłam.Był bardzo zdziwiony co to jest.Pytał czy przypadkiem może w ciąży nie jestem(i to jeszcze z nim).Nie wiem czemu tak w ogóle myśli,skoro nie spaliśmy ze sobą.No chyba że ja czegoś nie pamiętam.Póki co jednak w ciąży nie jestem.Przynajmniej tak m się wydaje.Kazał mu go przeczytać po pracy w domu na spokojnie żeby się nie denerwował w pracy.No i wieczorem się zaczęło.Że nie chce ze mną być bo nie nie kocha,i nie chce mnie wykorzystywać tylko do masowania.Że wszystkie spotkania,wyjazdy odpadają,że w końcu trafię na kogoś dobrego.I jak nie będę go widzieć to szybciej zapomnę.Skąd on zresztą może wiedzieć co mi pomoże szybciej o nim zapomnieć(uważa się chyba za wszechwiedzącego).Sądzi że za dobry dla mnie był,uważa jeszcze że prowadzę jakąś grę i nie nadaje się do przyjaźni.Boi się mnie,ale nie stety nie wiem dlaczego. Miałam taki kurw na niego, chwilami go nienawidziłam.Miałam ochotę go wyzwać od największych dupków na świecie. Nie zrobiłam tego jednak bo dla mnie najważniejsza jest nasza przyjaźń.Chociaż teraz nie wiem czy to już przyjaźń.Mam jedynie do niego żal że najpierw zrobił mi nadzieję że możemy być razem,że może nam się udać.A teraz mówi mi że mam spier****.Póki co jestem zła na niego i pewnie jeszcze jakiś czas będę.Teraz jednak muszę się odkochać i zapomnieć o nim,a to jednak łatwe nie będzie.Kazał mi kategorycznie do siebie nie pisać,nie dzwonić.Na moje miejsce znalazł już sobie jakaś Justynkę o której ciągle opowiada. yy normalnie wkurza mnie to że mi ciągle o niej opowiada.że się boi że im się nie uda,że z nią jest zupełnie inaczej niż ze mną,że ona mu się podoba od pierwszego dnia i cieszy się że zostawiła mu ten numer.MASAKRA faceci to jedne wielkie dupki,których nienawidzę ostatnio.Mam ochotę wyjechać gdzieś daleko na jakiś dłuższy czas.Może tam udało by mi się o nich wszystkich tutaj zapomnieć.
Dziś wzięłam się trochę za prasowanie,które już od tygodnia leżało na kupie.Potem pojechałam z K. pozałatwiać pewne sprawy(o których nie bardzo mogę rozmawiać),co prawda nie miałam ich w planie,no ale tak bywa.A jeszcze na sam koniec znów moje autko odmówiło mi posłuszeństwa.Tym razem jednak poradziłam sobie bez wzywania pomocy i czekania .Ono naprawdę przestało mnie lubić. I dziś od samego rana znów kłótnie z W.ale już się poprawiło.Przeprosił mnie,nie gniewa się i nie znienawidził mnie.Tylko to że kazał mi się nie odzywać do siebie.A to nie stety chwilami będzie dosyć trudne.Poradzę sobie jednak z tym jakoś.
Tagi: W.
26.03.2013 o godz. 19:09

Dzień minął nawet fajnie :) humorek dopisywał po nocy spędzonej z K. przytulił mnie,objął i zasnęliśmy, gdyby nie budzik spała bym do rana.Chwilami wiem że źle robię,ale dobrze mi z nim,fajnie nam się rozmawia.
P. mnie trochę wkurwił bo z wielkimi pretensjami do mnie że się nie odzywam. Focha zarzucił i tyle.W dupie go mam.Chciał przyjechać,ale ja powiedziałam że dziś nie mam czasu,bo siostra zaprosił koleżanki,ja muszę jutro do szkoły.I tyle gatki na dziś. Trochę w czubie już mam bo sobie z koleżankami siostry wypiłam,ale co tam raz na jakiś czas można.
22.03.2013 o godz. 23:50

Dzień zwykły,bez większych wrażeń.List do W.napisany.Dziś obyło się bez łez,ale jest tęsknota ogromna tęsknota.teraz się tylko odważyć i wysłać,albo dać mu.Na ten syndrom ostatnio bardzo choruje i z którego czas by było się w końcu wyleczyć.Co nie Przyjacielu??


ogólnie bark jakieś większej motywacji do czegokolwiek. Chociaż nie powiem praca w prawa ubezpieczeniowego prawie jest napisana.Ogólnie pewnie by już była,ale każdy chce korzystać z kompa a to mama,a to siostra.Albo co chwilę ktoś coś ode mnie chce,o coś prosi.
P. się nie odzywa,a miało być niby lepiej.Póki co stoimy w miejscu.Ja nie mam zamiaru się cały czas odzywać pierwsza.
Dziś pierwszy dzień wiosny,a za oknem zima. Z jakiej paki ona sobie tak swobodnie grasuje po moim świecie,przeszkadza mi w cieszeniu się że w końcu nadeszła wiosna.
Czas chyba cię zimo,po prostu wyprosić z tej imprezy życiowej.WYPAD!!I nie wracaj już nigdy więcej.
21.03.2013 o godz. 16:35